JAKI LAJF TAKI STAJL

Mamo, zrobię sobie tatuaż. Decyzja na całe życie. Robię tatuaż.

Maj 4, 2017

Mamo, zrobię sobie tatuaż. Decyzja na całe życie. Robię tatuaż. Mój pierwszy tatuaż. Domyślacie się że nie była zachwycona i nie akceptowała tego faktu. Tylko wiecie w pewnym momencie na całe szczęście to my sami decydujemy.

Mamo, zrobię sobie tatuaż. Decyzja na całe życie. Robię tatuaż.

Odkąd pamiętam chciałam mieć tatuaż, wiadomo byłam nastolatką, więc trzeba było czekać. I tak czekałam do 21 roku życia, do 14 maja. Decyzja została podjęta wcześniej, uważam że przemyślana. Bo to nie łatwa decyzja. Wiecie sami jak niektórzy ludzie się na to zapatrują itd. Chyba zadałam sobie pytanie: jak to będzie wyglądać gdy będę babcią? I stwierdziłam, że super!

Ej, a to boli?

Wypytywanie znajomych czy to boli nie ma sensu uwierzcie mi na słowo boli koniec kropka. Jeśli to wasz pierwszy tatuaż nie jesteście w stanie się na to przygotować. Każdy z nas ma inny próg bólu, a ten ból jest po prostu inny. Pamiętajcie, że wybór studio jest ważny. Nie róbcie tego pokątnie za stówkę, ja chyba nie zdecydowałabym się też na tatuaż u osoby, która się uczy, raz zrobiony zostanie z nami na zawsze.

Do Tychów bo tam u Zmierzloków robiłam tatuaż umówiona byłam na 10:00 byłam ciut wcześniej, towarzyszyła mi koleżanka tak wiecie dla otuchy. Czy byłam podekscytowana? Nie! Była podniecona tym faktem, że moje małe marzenie właśnie się spełni. Historię dlaczego sobie zrobiłam tatuaż też wam kiedyś opowiem bo to nie takie widzi mi się i moda. Poznałam Oliwię porozmawiałyśmy, przedstawiłam swoją koncepcje, został zrobiony szkic od razu się w nim zakochałam, naniosłyśmy poprawki. Mój bark bo tam  mam tatuaż został posmarowany wazeliną i tatuaż został przekalkowany, znów małe poprawki. Trzeba wsiąść pod uwagę że skóra „pracuje” a tatuaż wraz z nią i jego kształt będzie się ciut zmieniał. I słuchajcie tatuatora on wie co mówi i zna się na tej robocie.

I już nie ma, ucieczki ?

Położyłam się na fotel, który został zdezynfekowany, sprzęt super sterylny jednorazowy. Na stoliku zostały rozstawione kubeczki z farbą. Uprzedzono mnie, że wybrany kolor nie będzie wyglądał identycznie. Jest wiele czynników m.in pigment naszej skóry jej faktura, która wpływa na intensywność koloru. Wybrałam i zaczęło się. Usłyszałam charakterystyczne bzyczenie maszynki pierwszy etap kontury był najmniejszy i zarazem największy bólem jak się okazuje. Bo to jest tak że nie wiecie czego się spodziewacie. Czujecie takie nieprzyjemne pieczenie i szorowanie a to zaledwie 2 igły wprowadzają wam tusz pod skórę. Wypełnianie kolorem było najgorsze cztery igły, skóra która jest już zmęczona i obolała. Chwilowe przerwy, łyk wody, otarcie łezki która sama spływała po policzku i dalsze dziabanie. Tylko spoglądałam jak kontur się wypełnił, tatuaż nabierał kształtu a nabrał koloru. Stanełam przed lustrem i jak zaczarowana patrzyłam. Koleżanka od razu rzuciła wyglądasz teraz tak niegrzecznie haha.  Po sesji byłam zmęczona taka wyczerpana ale jaka szczęśliwa. No moim barku wytatuowana została piękna mandala, minimalistyczna wypleniony w nią dotart i intensywny błękit taka jak chciałam.

A długo jeszcze?

Dodam że sesja trwała jakieś 3,5-4 godziny ale wytrzymałam dzielnie. Po wszystkim dostajecie szereg instrukcji jak dbać o świeży tatuaż. Jest to swojego rodzaju rana i ciało obce w niej w postaci tuszu. Sączy się osocze, tatuaż musi być zakryty folia spożywcza i przemywamy co 3-4 szarym mydełkiem lub płynem do higieny intymnej chodzi o to, żeby środek był łagodny nie perfundowany i bez drażniącej chemii. Pierwszą noc tatuaż również zostaje pod przykryciem. Późnej pozwalamy mu oddychać o czekamy aż pojawią się strupki, których pod żadnym pozorem nie zdrapujemy, a swędzi bardzo! ? Również przez pierwszy miesiąc najlepiej dwa unikamy słoneczka i używamy kremów z wysokim filtrem na tatuaż chroniąc go przed wyblaknięciem. Oczywiście w ten dzień nie pijemy alkoholu!

Mała rada.

Powiem wam, że były momenty na początku, że przeszkadzał, że coś na tym barku cały czas było. Były sekundy, że zastanawiałam się jejku czy dobrze zrobiłam. Minęło, to część mnie. Dodam że w ten sam dzień wieczorem dostałam gorączki taka reakcja organizmu to zupełnie normalne reakcja obronna. W dniu zrobienia tatuażu wyśpijcie się, porządnie zjedzcie i nawodnijcie trzeba mieć dużo energii.

Taki krok zawsze przemyślcie sto razy, przedyskutujcie, prześpijcie się z tym. Ja tatuażem przypieczętowałam pewną zmianę, nawet może przemianę był swoista nagroda bardzo zasłużoną i wyczekaną.

P.s. jeśli jesteś z okolic śląska gorąco polecam Zmierzloki Tatto, świetni ludzie co więcej znają się na tym co robią i to kochają.

P.s.2. mówi się, że nie ma ludzi z jednym tatuażem, nie prawda są ale myślą o kolejnym tak jak ja.

Może Ci się również spodobać

Brak Komentarzy

Zostaw odpowiedź