Przeglądanie kategorii

Z ŻYCIA WZIĘTE

    Z ŻYCIA WZIĘTE

    Obiad jedzony małym widelcem i zagadka niedopitej herbaty.

    Wrzesień 27, 2017

    Każdy ma swoje dziwactwa, przyzwyczajenia albo rytuały bez, których nie może żyć. Mam parę dziwactw, które potrafię wytłumaczyć i jedno, którego nie umiem rozwikłać czyli zagadka niedopitej herbaty.

    Po pierwsze, nie dopijam herbaty do końca – zagadka niedopitej herbaty ☕️

    Zagadka niedopitej herbaty. Bo to jest tak z tą herbatą, że 8/10 herbat jest nie dopita, a zimnej już nie raczę wypić, bo niedobra. Zdarzy się, że nie wystygnie, a już jest kubek pusty, w większości przypadków zostaje i tak 1/3 kubka niewypitej herbaty. Wiem jedno, jak jest, za mocna to na bank nie dopiję. Herbatę robię sobie sama, taką jak lubię najbardziej słomkową, że zanurzam torebkę, hops, hops, i wyciągam, no ale i tak potem wylewam, bo #niedopita. Próbowałam pić z takiego małego kubeczka, że może to zadziała. Wiecie mały kubeczek, mniejsza ilość herbaty, ale sorry przestałam się łudzić i tak nie dopijałam.

    Z tą herbatą, ale nie tylko jest jeszcze jeden problem. Nie lubię pić z nie pełnego kubka, no nie lubię i koniec. Za to kawę, kawę to najlepiej podawać mi w wiaderku, wypiję każdą ilość w ekstra szybkim tempie do końca!

    Jem obiad małym widelczykiem, takim do deserów ?

    Jem bardzo szybko, wiem, że to nie zdrowo, cały czas się uczę jeść wolno i przeżuwać każdy kęs. A jem małym widelczykiem, czy małą łyżeczką, dlatego, że małymi sztućcami trwa to troszkę dłużej, mała łyżeczka mała porcja ? więc wszystkwszytsko rozciąga się w czasie, jak dołożę do tego myślenie o przeżuwaniu, to czasem jem obiad 15-20 minut. Gdzieś wyczytałam, że to takie zagranie psychologiczne, w taki sposób oszukujemy mózg i myśli, że jemy więcej niż w rzeczywistości. Na pewno więcej się małymi sztućcami trzeba namachać.

    Egipskie ciemności, czyli ejjj możesz wyłączyć monitor, bo świeci dioda i nie mogę.

    Z tym już jest o wiele lepiej, ale idealne warunki do zasypiania są, wtedy gdy w pokoju panuje absolutna ciemność! Mam rolety, które przepuszczają bardzo mało światła, do tego na noc wyłączam dekoder, bo jest ma mała dioda, świeci na czerwono i to też mi przeszkadza. Zdarzyło mi się kilka godzin gapić na zegarek taki cyfrowy, który nocą świeci na zielono, w takiej sytuacji są dwie opcje zasnę kiedyś tam albo obrócę/przykryję źródło przeszkadzającego spać światła. No i cisza musi być cisza, jak makiem zasiał, ciemno głucho mogę wtedy zasypiać. Dramatu nie ma, gdy jadę na wakacje lub śpię u kogoś, ale nie powiem, mam problem zasnąć i nie jest mi to na rękę, kiedy jestem w pokoju bez zasłon, rolet a  okno usytuowane jest na przeciw latarni oświetlającej chodnik. Dla tego np. mój chłopak wie, że trzeba wyłączyć na noc monitor, bo ta mała dioda potrafi mi nawet przeszkadzać.

    Na tym zakończę chwalenie się dziwactwami, podczas pisania wypiłam całą herbatę, brawo ja!