Przeglądanie kategorii

Uncategorized

    Uncategorized

    Dlaczego zaczęłam szyć?

    Styczeń 5, 2019
    Uważam, że szycie na maszynie to cenna umiejętność. Która uratuje w opałach rozdartych na tyłku spodni, pozwoli na przerobienie starej zasłony na piękne poszewki czy obrus. W mojej rodzinie szły obie babcie. Babcia Danusia na krawcową uczyła się w Warszawskich szkołach krawieckich. Jeśli te dwie kobiety to potrafiły, to czemu ja mam nie spróbować?! Tata, też ponoć potrafi szyć. Zawsze przy temacie krawieckim wspomina jak to uszył sobie spodnie 😊

    Szycie ubzdurało mi się lekko ponad rok temu. Oczywiście myślałam o tym już wcześniej. Dokładnie, wtedy kiedy, zobaczyłam jak szyje i co potrafi wyczarować mama mojego chłopaka. Pomyślałam wtedy, też tak chcę! Nie zapomnę, jak mówiła, że nie ma sukienki na imprezę, która jest za kilka dni. Więc uszyła sobie ją sama! Czyż to nie jest ekstra?!

    Podobają mi się i uwielbiam proste ubrania. Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że większość z nich mogłabym nauczyć się szyć sama. Proste T-shirty z dobrej jakości bawełny czy bluza z dresówki to nie rocket science. Wybor materiałów w sklepach jest naprawdę ogromny. Mogę w takim sklepie być kilka godzin i przerzucać belki z kolorowymi, wzorzystymi materiałami.

    Ale od początku! Z tym szyciem to jest tak, że najpierw musiałam zaprzyjaźnić się z maszyną. Pierwszy był Łucznik za 100 zł z olx. Plastikowa maszyna raczej do zabawy, która okazała się zajechana i niewiele dało się zrobić. Tylko się wkurzałam, bo zrywała się nitka albo pętelkowała. Była bardzo głośna i trzeba było się z nią szarpać… Oczywiście obraziłam się na szycie. Miałam kilka miesięcy przerwy.

    W moje ręce całkiem przypadkiem wpadła niemiecka maszyna Primus, nie pierwszej młodości, ale to jej plus. Ma mało plastikowych lichych części. Zaprzyjaźniłyśmy się, jest solidna, prosta w obsłudze i ma niezbędne ściegi do uszycia wielu pięknych rzeczy.

    Mam na swoim koncie pierwsze mini sukcesy jak bardzo prosty T-shirt z dresówki, kilka pięknych poszewek małych i dużych. Z rzeczy bardziej zaawansowanych uszyłam płócienną torbę na zakupy oraz Dwie kosmetyczki z zamkiem krytym. Okazuje się, że aksamit nie jest takim łatwym materiałem. Jest gruby i się ślizga pod stopką. Do wszywania zamka użyłam specjalnie do tego przeznaczonej stopki 🙈

    Poniżej widzicie niezbędnik krawcowej. Dużo nici i szpulek, prujka, mydełko krawieckie lub ołówek. Centymetr krawiecki, dużo szpilek oraz nożyczki. Swoje dostałam pod choinkę. Są prezyzyjnie i piękne, bo z kwiatowymi uchwytami.

    Bez szycia małych rzeczy na początku nie ma szycia ubrań, a to mój główny cel. W komodzie czeka na mnie 2 metry pięknego granatowego lnu. Marzy mi się sukienka z luźną falbaną na dole. Jak uszycie to pokażę. Trzymajcie kciuki.

  • Uncategorized

    Dzień z życia w korpo- byłam korpo biurwą.

    Wytrzymałam w korpo rok, pracując na dwie zmiany. Zatrudniając się do korpo miałam swoje wyobrażenie pracy tam. Myślałam rozwój, kariera. Trochę się pomyliłam. Przeszłam 3 etapową rozmowę kwalifikacyjną. Miesięczne szkolenie. Wydawało się wszystko spoko.…

    Luty 18, 2018
  • OD KUCHNI Uncategorized

    Idealna kawa w domowym zaciszu.

    Każdy poranek zaczynam od wypicia dużego kubka kawy z mlekiem, którą przygotowuje w kawiarce. Uwielbiam jej mocny, intensywny zapach zaraz po zaparzeniu. Kawę pije z kilku powodów, pobudza, smakuje i jest dla mnie chwilą, kiedy…

    Czerwiec 7, 2017